
Pierwsza transakcja na własny rachunek po odejściu z OFE
I w końcu pojawiła się pierwsza transakcja na własny rachunek po ponad pięciu latach, 11 września zawarłem swoją pierwszą transakcję: kontrakty na W20 seria grudniowa! Pięć lat pracy zawodowej nauczyło mnie być cierpliwym, ostrożniejszym i dało mi większą wiedzę i doświadczenie.
Pierwsza transakcja na własny rachunek: szczegóły transakcji
We wtorek 11 września 2012 r. po raz pierwszy po ponad pięciu latach! Zawarłem moją pierwszą transakcję na własny rachunek. Od rezygnacji z pracy, o czym pisałem tutaj: Rezygnacja z pracy w ING Funduszu Emerytalnym, czyli zrobiłem to co większość osób chciałaby zrobić, ale nie ma odwagi:-) przez ostatnie prawie trzy tygodnie przyglądałem się od czasu do czasu rynkowi. Dopiero we wtorek otworzyłem notowania i poczułem, że muszę to zrobić… Kupiłem kontrakty na WIG 20 seria grudniowa FW20Z12. Po prostu musiałem to zrobić. Coś krzyczało mi wewnętrznie, że przed nami najprawdopodobniej duże i silne wzrosty.
Trudno to wytłumaczyć, ale zajmując się giełdą już dwanaście lat, od czasu do czasu jest moment, że wewnętrznie po prostu coś krzyczy w człowieku: „zrób to, będzie silny ruch”. A naprawdę silne ruchy na giełdzie zdarzają się tak rzadko… Ostatnio takie „uczucie” miałem początkiem wakacji 2011 a zaraz potem rynek zwalił się tak mocno…:
To samo poczułem we wtorek. Oczywiście to nie jest tak, że nagle „poczułem” olśnienie. O tym, co może zrobić rynek, w którą stronę pójść i dlaczego, myśli się każdego dnia miesiącami. Myśli się o fundamentach, wycenach spółek, szansach i zagrożeniach itd. Czuje się jak reaguje rynek każdego dnia… I w pewnym momencie nadchodzi moment, kiedy z tego wszystkiego wychodzi scenariusz, który powinien się chyba zacząć realizować…
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie chodzi nawet o to, żeby jakoś dużo zarobić, ale poczuć, ze jest się znowu na rynku, że stawia się własne ciężko zarobione pieniądze. Że muszę sprawdzić, czy mam rację… Pierwsza transakcja na własny rachunek po tak długiej przerwie nie należała do najłatwiejszych, ale czasem wewnętrzny głos wygrywa.
Generalnie unikam mówienia innym ludziom, co w danym momencie robię na giełdzie. Jakie to ma znaczenie dla innych? Ma tylko znaczenie dla mnie, czy mam rację, czy rynek pójdzie w moją stronę…Czy znowu poczuję satysfakcję, że miałem rację czy też może tym razem jest ta transakcja, kiedy się pomyliłem, trzeba wziąć małą stratę i polować na kolejne okazje.
Pierwsza transakcja na własny rachunek: zmiany w podejściu
Po pierwsze stałem się cierpliwy… Jak się nie dokonuje transakcji na własny rachunek przez pięć lat człowiek rozumie, że nie ma pośpiechu. Miesiąc w tą czy w tą nie ma najmniejszego znaczenia:-) Ważne, aby zrobić swoją pracę/analizę ” dobrze” i wykorzystać ją we właściwym czasie… Okazje będą zawsze, w kolejnych latach będzie ich setki, tysiące, ale nie można ich marnować. Trzeba starać się wyłapać te odpowiednie momenty a potem wykorzystać. Jeżeli człowiek zbyt często dokonuje transakcji traci się pewność siebie, poczucie rynku, za mało czasu poświęca się na rzetelną analizę.
Po drugie stałem się ostrożniejszy… Mógłbym kupić kilka razy więcej kontraktów wtedy we wtorek. Tylko po co? Jeżeli się mylę uwaliłbym kasę. Nawet nie chodzi o kasę. Ale byłoby mi znacznie trudniej wykorzystać kolejne okazje. Zresztą po co tracić kasę? Ja nie lubię tracić pieniędzy. Trzeba wyłapać te rzadkie okazje, gdzie ryzyko pomyłki jest niewielkie. Oczywiście pierwsza pozycja jest relatywnie niewielka, ale przy pierwszej mojej transakcji nie mogę stracić pewności siebie, że potrafię dobrze ocenić rynek, a jeżeli nawet się mylę, to strata będzie niewielka („mentalny” niewielki stop-loss) i będę mógł wykorzystać kolejne szanse…
Po trzecie mam znacznie większa wiedzę i doświadczenie… Połączenie pięciu lat pracy zawodowej w latach 2007-2012 i tego co tam zobaczyłem oraz doświadczenia jako inwestor indywidualny z lat 2000-2007 powoduje, że już trochę widziałem. Przeżyłem już dwie bessy (2000-03 oraz 2007-09) oraz dwie hossy (2003-07 oraz 2009-11). Dzięki temu człowiek zauważa pewne podobieństwa, uczy się w którą stronę najprawdopodobniej pójdzie rynek i dlaczego. Zyskuje się poczucie bezpieczeństwa, że rozumie się rynek, procesy w gospodarce. I że to można wykorzystać ale… trzeba być cierpliwym i ostrożnym. Cierpliwym aby doczekać na moment, kiedy następuje ruch na giełdzie i brać w nim udział a ostrożnym, aby mieć odpowiedni kapitał i nie za wielkie straty na pojedynczej pozycji aby nie bać się zawierać kolejnych transakcji… Warto pamiętać, że nasza pierwsza transakcja na własny rachunek nie musi być ekspresowa. Jednakże nie warto zwlekać z momentem podjęcia decyzji w nieskończoność.
➡️ Dziękuję za polecanie mojego bloga, Fanpage bloga i Forum Inwestora Profesjonalnego rodzinie i znajomym! Jest to dla mnie bardzo ważne!
➡️ Dołącz do 14 798 subskrybentów newslettera: otrzymasz wiele wartościowych rzeczy do pobrania! Między innymi ale to nie wszystko:
➡️ >>> Moje 8 ebooków na temat inwestowania i gospodarki: kliknij tutaj <<<
➡️ Różne dane w pliku Excel z ciekawymi wykresami: używam ich do analiz na blogu
➡️ Spis najważniejszych zagadnień opracowanych na blogu: prowadzę go od 2007 roku!
➡️ Narzędzia w Excel oraz dostęp do kursu poziom 1: "Excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora"
➡️ Wybrane nagrania online: moje spostrzeżenia na temat inwestowania
Na koniec mam do Was ogromny i mega ważny apel!
Rozmawiajcie ze znajomymi na tematy ważne dla Polski, szczególnie te związane z inwestowaniem i gospodarką. Merytoryczna dyskusja to klucz do sukcesu Polski, mocnego wzrostu wynagrodzeń i powrotu kilku mln osób z emigracji! Zgodnie z analizą i grafiką z 2012 roku: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS