
Bank centralny boi się krachu
Po wczorajszej zaskakującej decyzji Europejskiego Banku Centralnego który obniżył niespodziewanie stopy procentowe mamy kolejny ciekawy temat do naszych rozważań edukacyjnych. Konsensus rynkowy analityków był taki, że stopy procentowe nie będą obniżone. Uważali tak praktycznie jednogłośnie wszyscy analitycy, którzy prognozują zachowania głównych banków centralnych. Jak widać po mocnych spadkach w USA inwestorzy odebrali to jako negatywny sygnał. Czy tak nieprzewidywalne działania spowodowane są tym, że bank centralny boi się krachu? Poniżej w artykule znajdziecie moje przemyślenia.
Patrząc na historię FEDu czy ECB bardzo rzadko zdarzały się zaskoczenia w decyzjach tych banków bo komunikują one wcześniej swoje potencjalne działania. Nawet ostatnio jak FED ostatecznie nie wycofał się z QE3 co było zaskoczeniem, opinie analityków nie były tak jednoznaczne. Część z nich spodziewała się wycofania z QE a część mówiła, że może będzie to trochę później.
Natomiast wczorajsza obniżka stóp procentowych przez ECB to całkowity szok dla rynku.
Bank centralny boi się krachu: kilka pytań
Ostatnio jak FED nie wycofał się z QE3 okazało się, że zaraz zaczęły pojawiać się słabe dane makro. Widać, że rynek boi się tego samego w przypadku Europy. A nie muszę mówić, że sytuacja makro w Europie jest trochę inna niż w USA…
Warto wspomnieć, że Mario Draghi podkreślił, że ECB będzie długo prowadził bardzo ekspansywną politykę. Mało tego, powiedział również, że rozmawiano nawet o ujemnych stopach procentowych! Nasuwa się więc pytanie o czym wiedzą i czego się boją, że aż tak dziwnie się zachowują?
Jak widać po ostatnim zachowaniu ECB warto pamiętać, że żyjemy w czasach, które nie miały miejsca od kilkudziesięciu lat…
W jednym z komentarzy pod poniżej cytowanymi moimi wpisami jeden z czytelników o pseudonimie „Daniel” wrzucił ciekawy link z 13 października 2013 z Reutresa:
(Reuters) – Euro zone countries will consider on Monday how to pay for the repair of their broken banks after health checks next year that are expected to uncover problems that have festered since the financial crisis.
Nobody knows the true scale of potential losses at Europe’s banks, but the International Monetary Fund hinted at the enormity of the problem this month, saying that Spanish and Italian banks face 230 billion euros ($310 billion) of losses alone on credit to companies in the next two years.
Yet five years after the United States demanded its big banks take on new capital to reassure investors, Europe is still struggling to impose order on its financial system, having given emergency aid to five countries.
Link: Europe prepares to come clean on hidden bank losses
200 mld EUR to spora kwota, a pytanie jeszcze o czym nie wiemy. A przecież już sporo wpakowano kasy na odpisy w sektor bankowy. Były też emisje akcji banków. Jak widać kryzys nagle się nie skończył…
Bank centralny boi się krachu: moje ostrzeżenia
To dlatego w ostatnich wpisach zwracałem uwagę na zdecydowanie wyższe wyceny spółek na giełdzie i przypomniałem o tym, czego rynek bał się jeszcze rok temu a teraz jakby o tym zapomniał:
Podsumowanie analiz roku 2012/2013: Dokąd dobrnie giełda i gospodarka? Za i przeciw październik 2013
Tak jak pisałem: rok temu wyceny były niskie a ludzie generalnie bali się o przyszłość. Nie było napływów do TFI a w mediach panował pesymizm.
Ostatnio mam wrażenie, że ludzie jakby byli w jakimś amoku. Pesymizm przerodził się w optymizm. Płyną środki do TFI, media i analitycy są teraz coraz bardziej optymistyczni. Jak widzę ogromny optymizm ludzi, którzy jeszcze rok temu mówili, że w 2013 r. w Polsce będzie recesja to się zastanawiam czy to jest ta sama osoba.
Warto też zwrócić uwagę, że jeszcze pół roku temu jak były spadki na giełdzie mało kto wtedy mówił, że to tylko jest/będzie korekta. Teraz oglądając „ekspertów” w mediach jest dla nich oczywiste, że to tylko jest/będzie korekta a hossa będzie trwała parę lat. Ciekawa zmiana nastawienia psychologicznego do przyszłości.
Bank centralny boi się krachu: EUR/USD
Istnieje też inne, prostsze wytłumaczenie decyzji ECB:
Po ostatnich decyzjach FED oraz Banku Japońskiego EURO umocniło się mocno względem innych walut, co negatywnie działa na gospodarkę europejską:
Decyzja ECB wpisywałaby się więc w światową „wojnę walutową” o której mówi się od jakiegoś czasu.
To co też warto zwrócić uwagę: co się zmieniło teraz względem tego co było w poprzednich kilkudziesięciu latach?
Przy „credit cruch” na giełdę mogą mieć wpływ również nagłe, niespodziewane informacje. Informacje, które ludzie widząc w mediach spowodują, że nagle rzucą się do wycofywania środków z giełdy. Coś w rodzaju impulsu spadkowego po Grecji. Obecnie żyjemy w świecie, gdzie informacja rozchodzi się błyskawicznie. Dlatego też takie ruchy wynikają z panicznego zachowania tłumu a ich moment, zasięg i czas trwania są trudne do przewidzenia.
Warto wpisać sobie ten czynnik ryzyka na naszą listę.
Oczywiście takie spadki są dobrą okazją dla osób szukających ciekawych spółek do zainwestowania, niemniej jednak w krótszym terminie nie są to przyjemne psychicznie momenty ani dla inwestora ani dla uczestników procesów gospodarczych.
Bank centralny boi się krachu: podsumowanie
ECB jest trochę jak insider: może wiedzieć coś negatywnego co wydarzy się w przyszłości. My dopiero o tym dowiemy się za jakiś czas. Niestety grając na makro decyzję „kupić czy sprzedać” musimy podjąć już dzisiaj.
➡️ Dziękuję za polecanie mojego bloga, Fanpage bloga i Forum Inwestora Profesjonalnego rodzinie i znajomym! Jest to dla mnie bardzo ważne!
➡️ Dołącz do 14 798 subskrybentów newslettera: otrzymasz wiele wartościowych rzeczy do pobrania! Między innymi ale to nie wszystko:
➡️ >>> Moje 8 ebooków na temat inwestowania i gospodarki: kliknij tutaj <<<
➡️ Różne dane w pliku Excel z ciekawymi wykresami: używam ich do analiz na blogu
➡️ Spis najważniejszych zagadnień opracowanych na blogu: prowadzę go od 2007 roku!
➡️ Narzędzia w Excel oraz dostęp do kursu poziom 1: "Excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora"
➡️ Wybrane nagrania online: moje spostrzeżenia na temat inwestowania
Na koniec mam do Was ogromny i mega ważny apel!
Rozmawiajcie ze znajomymi na tematy ważne dla Polski, szczególnie te związane z inwestowaniem i gospodarką. Merytoryczna dyskusja to klucz do sukcesu Polski, mocnego wzrostu wynagrodzeń i powrotu kilku mln osób z emigracji! Zgodnie z analizą i grafiką z 2012 roku: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS