
Bezrobocie w Polsce: mam dobrą i złą informacje
Jak wiecie, w styczniu 2013 roku, kiedy bezrobocie w Polsce było na najwyższym poziomie w ostatnich latach, napisałem wpis w którym argumentowałem, że właśnie mamy kilkuletni szczyt na wskaźniku bezrobocia. Moją analizę opierałem na cyklu dziesięcioletnim dla polskiej gospodarki i rynku pracy, który odkryłem już w 2009 roku: Bezrobocie spadnie w Polsce do 5% a wynagrodzenia wzrosną o +30% do 2018 roku!? Cykl dziesięcioletni w gospodarce i na rynku pracy (uwaga: jeżeli ktoś jest tutaj nowy, proszę najpierw zapoznać się z tym cytowanym wpisem bo tam wytłumaczyłem całą teorię związaną z cyklem dziesięcioletnim w Polsce).
Bezrobocie w Polsce: jaka jest dobra informacja?
Najpierw zobaczmy krótki cytat ze stycznia 2013 roku:
Dla przypomnienia dwa wykresy bardzo ciekawych, pięcioletnich tendencji na wskaźniku bezrobocia GUS:
Poniżej zaznaczyłem trzy pięcioletnie cykle wzrostu bezrobocia, czyli lata: 1989-1993, 1999-2003 oraz ostatni 2009-2013:
Jak widać na powyższym wykresie systematyczny, kilkuletni wzrost bezrobocia pojawiał się w Polsce od upadku komunizmu dokładnie co 10 lat! :
- Dołek bezrobocia jesień 1988 (zaraz przed „kryzysem” komunizmu i jego upadkiem)
- Dołek bezrobocia jesień 1998 (zaraz przed „kryzysem” rosyjskim i bankructwem Rosji)
- Dołek bezrobocia jesień 2008 (zaraz przed „kryzysem” światowym i upadkiem Lehman Brothers)
Poniżej zaznaczyłem dwa pięcioletnie cykle spadku bezrobocia, czyli lata: 1994-1998, 2004-2008
Jak widać na powyższym wykresie pięcioletnie okresy spadku bezrobocia również powtórzyły się dokładnie co 10 lat! :
- Szczyt bezrobocia 1994
- Szczyt bezrobocia 2004 (zaraz po ogłoszeniu „dziury” Bauca)
- Szczyt bezrobocia 2013/2014 ? (zaraz po ogłoszeniu „dziury” Rostowskiego)
Dlatego też kolejny, cykliczny spadek bezrobocia nastąpi w latach 2014-2018.
Bezrobocie w Polsce: dobra informacja
Dobra informacja jest taka, że jak już pewnie wiecie, moje spostrzeżenie o cyklu dziesięcioletnim bardzo ładnie się zrealizowało i cały czas ładnie się realizuje. Poniżej bezrobocie w Polsce na podstawie wstępnych danych GUS sprzed paru dni: bezrobocie za lipiec 2015 roku wyniosło 10,1%. I tak jak pisałem na wiosnę, niedługo bezrobocie GUS będzie już jednocyfrowe (bezrobocie BAEL publikowane przez EUROSTAT jest jeszcze niższe o kilka punktów procentowych):
Oczywiście dodatkowo, tak jak z kolei pisałem kiedyś tutaj: Wynagrodzenia +30% do 2018r.: czas na podwyżkę/zmianę pracy!, bezrobocie w Polsce to też, oprócz imigracji, pokłosie naszej demografii, krótki cytat dla przypomnienia:
Obecnie na rynek pracy wchodzą roczniki urodzone około 1995 roku, czyli jest to około 400 tys. osób. Roczniki te to kilkadziesiąt procent osób mniej niż było to jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy na rynek pracy wchodził wyż demograficzny przełomu lat 1970/1980. Wtedy w roczniku było niecałe 700 tys. osób. Ta różnica w skali roku to niecałe 300 tys. osób, co daje mniejsze lub większe bezrobocie, tylko w skali jednego roku, o dwa punkty procentowe (1% bezrobocia to około 160 tys. osób):
Poniżej, lewa skala to liczba osób w roczniku dla roku 2015, według roku urodzenia (GUS prognoza z 2014 roku):
Z kolei poniżej te same dane, ale według wieku osób w roku 2015. Dodatkowo pokazałem na tym wykresie, że obecnie na emeryturę przechodzi powojenny wyż demograficzny. Z rynku pracy odchodzi teraz dwa razy więcej osób niż było to kilkanaście lat temu. W efekcie zwalnia się część miejsc pracy dla nowych pracowników:
Bezrobocie w Polsce: zła informacja
Jaka w takim razie jest zła informacja? Żeby wyjaśnić moje spostrzeżenie, zobaczmy jak przebiega obecny cykl dziesięcioletni spadku bezrobocia w skali roku w porównaniu do dwóch poprzednich cykli. Innymi słowy odświeżamy sobie analizę, którą zrobiłem rok temu w cytowanym artykule tutaj. Między innymi badamy ile bezrobocie spada w skali roku (ile punktów procentowych):
Rok temu, w 2014 roku, było tak:
Jeżeli nałożymy na jeden wykres zachowanie wskaźnika bezrobocia w Polsce od początku 1988, 1998 oraz 2008 roku (w rozbiciu na dziesięcioletnie okresy) otrzymamy następujący wykres (założyłem, że np. sierpień 1994 roku to to samo co sierpień 2004 roku oraz sierpień 2014 roku):
(uwaga: dla cyklu od 1988 roku wtedy był jeszcze w Polsce komunizm i dlatego nie mamy jeszcze wykresu bezrobocia, bezrobocie jako takie zaczyna stopniowo rosnąć dopiero od upadku komunizmu w połowie 1989 roku)
Okresy dziesięcioletnie, po lipcu 2015 roku wyglądają teraz tak:
Bezrobocie w Polsce w skali roku spadało tak (2014 rok):
Z kolei poniżej przedstawiłem te same okresy dziesięcioletnie na wskaźniku bezrobocia ale zastanawiamy się o ile punktów procentowych historycznie bezrobocie rosło lub spadało w ciągu jednego roku:
A w ciągu ostatniego roku do lipca 2015 spadek pokazałem na tym wykresie:
Czerwoną strzałką zaznaczyłem powyżej trochę niepokojącą rzecz, która ma miejsce od kilku miesięcy.
Bezrobocie w skali roku przestało tak dynamicznie spadać jak jeszcze było to około pół roku temu. Zgodnie z cyklem dziesięcioletnim, bezrobocie w skali roku powinno spadać coraz bardziej (o coraz więcej punktów procentowych, w maksimum nawet o minus 4 punkty procentowe). Jednak tak się nie dzieje od kilku miesięcy… To znaczy bezrobocie spada ale coraz wolniej w skali roku.
I dzieje się tak pomimo tego, że:
- Kolejne osoby ostatnio pewnie też dalej wyjeżdżały z Polski
- Warto też dodać, że rząd PO-PSL pewnie dalej pompuje pieniądze w rynek pracy (rok wyborczy) aby statystyki GUS trochę podrasować do wyborów parlamentarnych w październiku 2015 roku. A pomimo tego bezrobocie w Polsce nie spada już tak dynamicznie w skali roku jak było to jeszcze w 2014 roku…
Mało tego, warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną niepokojącą rzecz:
Poniżej na wykresie pokazałem wypłaszczenie się rozwoju gospodarczego w Polsce (kwartalna dynamika PKB w skali roku). W poprzednich latach było to nawet 7 czy 8% w skali roku, ale obecnie ledwo łapiemy około 4% dynamiki PKB:
I dzieje się tak pomimo najniższych w historii stóp procentowych (i deflacji):
Ale co najgorsze:
1. Po pierwsze już za parę lat skończą nam się środki z UE. A historyczna dynamika PKB Polski to przecież jazda na dopalaczu jakim są środki z UE.
2. A po drugie jak walec rozjeżdża nas tsunami demograficzne, szczegółową analizę robiłem już kilka razy, między innymi ostatnio tutaj: Polska katastrofa demograficzna: prognoza demografii GUS 2014 a 2002 i 2007.
Dla przypomnienia kluczowy cytat:
Wykresy po których można się załamać:
Na początek zobaczmy na bardzo ciekawy wykres GUSu na którym widzimy między innymi, że obecnie (2014 rok) na każde sto osób w wieku 15-64 przypada około dwudziestu osób w wieku 65 lat i więcej. Współczynnik ten rośnie i w 2050 roku jest to już trzy razy więcej! czyli około sześćdziesięciu osób na każde sto osób w wieku 15-64 lata:
Jeżeli kogoś interesuje dokładna definicja co widzimy na powyższym wykresie, poniżej wrzuciłem jej skan z GUSu:
Bezrobocie w Polsce podsumowanie:
Jak więc widzicie, moje podejście do analiz giełdowo-gospodarczych jest takie, że staram się dostrzegać rzeczy, których większość osób nie zauważa (ludzie często ulegają zachowaniu tłumu i myślą jak stado).
Tak było np. w styczniu 2013 roku, kiedy wiele osób było bardzo pesymistycznych i wieściło koniec świata w gospodarce i na rynku pracy w Polsce. Dla mnie był to jednak okres początku pozytywnych tendencji na rynku pracy, na co miałem poparcie w mojej analizie cyklu dziesięcioletniego czy też fenomenalnego zachowania dynamiki giełdy (WIG) i PKB: Giełda a PKB.
Jednak od tego czasu minęło już prawie trzy lata. Tendencje nadal są pozytywne (spada bezrobocie), ale od kilku miesięcy coś jest nie tak ze spadkiem bezrobocia w skali roku.
Zgodnie z cyklem dziesięcioletnim sytuacja na rynku pracy i w gospodarce powinna się nadal poprawiać do 2018 roku. To co się jednak ostatnio dzieje na rynku pracy i wskaźniku bezrobocia, w połączeniu ze spostrzeżeniami z ostatniego wpisu Frankowicze górą: na bankach pogrom… daje do myślenia.
W związku z powyższym, pojawiają się dwa pytania:
Po pierwsze dlaczego sytuacja na rynku pracy poprawia się, ale nie jest to już taka poprawa jak było jeszcze jakiś czas temu? No i dlaczego dynamika PKB w ostatnich kilku latach „siadła” i nie jest już tak wysoka jak kiedyś?
No i co chyba najważniejsze, co warto zrobić w Polsce, aby po skończeniu środków z UE i przy naszej fatalnej demografii, w kolejnych latach nie nastąpił prawdziwy krach, tak jak już kiedyś pisałem tutaj: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS?
Ciekaw jestem Waszych opinii. Co o tym myślicie?
➡️ Dziękuję za polecanie mojego bloga, Fanpage bloga i Forum Inwestora Profesjonalnego rodzinie i znajomym! Jest to dla mnie bardzo ważne!
➡️ Dołącz do 14 798 subskrybentów newslettera: otrzymasz wiele wartościowych rzeczy do pobrania! Między innymi ale to nie wszystko:
➡️ >>> Moje 8 ebooków na temat inwestowania i gospodarki: kliknij tutaj <<<
➡️ Różne dane w pliku Excel z ciekawymi wykresami: używam ich do analiz na blogu
➡️ Spis najważniejszych zagadnień opracowanych na blogu: prowadzę go od 2007 roku!
➡️ Narzędzia w Excel oraz dostęp do kursu poziom 1: "Excel w finansach. Praktyczne wykorzystanie wiedzy inwestora"
➡️ Wybrane nagrania online: moje spostrzeżenia na temat inwestowania
Na koniec mam do Was ogromny i mega ważny apel!
Rozmawiajcie ze znajomymi na tematy ważne dla Polski, szczególnie te związane z inwestowaniem i gospodarką. Merytoryczna dyskusja to klucz do sukcesu Polski, mocnego wzrostu wynagrodzeń i powrotu kilku mln osób z emigracji! Zgodnie z analizą i grafiką z 2012 roku: W matni: krach polskiej gospodarki w ciągu kilkunastu lat? Podatki + wyjazdy = bankructwo państwa i ZUS